Trust us, we are Kohl-tech!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Loże Pulse

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 3:41 pm

Przestronne loże umieszczone na wyższym poziomie. Jest ich kilka. Każda wielkości 3x3m. Na środku znajduje się czarny, syntetyczny stół, otoczony skórzanymi kanapami w fioletowym kolorze. Ściany to ekrany, na których dzięki specjalnemu panelowi można włączyć pasującą muzykę oraz obrazy, tak jak w niższym klubie (las, ocean, dżungla, miasto - wszystko sprzed wojny. Do wyboru, do koloru).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 3:57 pm

Lena praktycznie od razu przeczytała wiadomość. Po pierwsze: ta była od jej szefowej, a po drugie… To niezależnie od kogo by ta nie przyszła, to i tak odczytywała je w zastraszającym tempie. Nie rozstawała się ze swoim telefonem, trzymała go zawsze przy sobie i sprawdzała wszystko z przyzwyczajenia, niezależnie od tego czy aktualnie dostała wiadomość, czy jednak nie. Zwyczajnie była od niego uzależniona. Dlatego jej osoba szybko pojawiająca się przy barze, nie powinna nikogo zaskoczyć. Lena oczywiście nie była wielką fanką alkoholu, a tym bardziej doprowadzania się do stanu nieprzytomności, ale od czasu do czasu drink albo kieliszek wina nikomu nie zaszkodzi, prawda?  
Och, pomijając ten drobny fakt, że przyszła tutaj pracować. Tuż po wejściu odwróciła twarz od baru, ale i tak korciło ją do spróbowania nowego drinka z menu. Kolorowego, słodkiego i tak bardzo kobiecego, że bardziej się chyba nie dało. Czyli w sam raz dla niej. Tak czy inaczej, grzecznie skierowała się w stronę loży, pokierowana przez barmanów z którymi wymieniła grzeczne, ładne uśmiechy. Liczyła, że szybko to odhaczy, a potem porozmawia z osobnikami "płci brzydkiej". W końcu co dwie głowy, to nie jedna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 4:32 pm

Nieduży tłum falował w okolicy baru i na parkiecie. Przebicie się nie sprawiało jej żadnego problemu. Szczególnie, że tuż przed nią falowała kształtna pupa wysokiej kobiety, która zdawała się torować jej drogę. Mimo słabego światła i ciągłego błysku neonów, mogła dostrzec łączenia segmentów kończyn i korpusu istoty. Cyborg. Kobieta zatrzymała się przy schodach i zaprosiła ją gestem na górny poziom.
- Druga loża po lewej - powiedziała zmysłowym głosem. - Szef pojawi się w ciągu chwili.
Dopiero z bliska Lena mogła zobaczyć niezwykle skąpy i nieskromny strój istoty.

Zanim zdążyła na dobre przyjrzeć się terminalowi odpowiedzialnemu za sterowanie elektroniki w popsutej loży, pojawił się w niej ubrany niemal całkowicie na czerwono wysoki blondas. Jedynym akcentem innego koloru była oczojebnie żółta tasiemka owinięta dookoła szyi i spływająca na plecy. Vinci. Uśmiechnął się i zza siebie wyciągnął tackę, na której stały dwa Kolorowe Świty.
- Cześć - puścił do niej oko. - Na koszt firmy oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 5:02 pm

Wi-Fi zaraz po otrzymaniu maila odnośnie uszkodzenia sprzętu ruszyła stanowczym krokiem przez korytarze i szyby wind. najpewniej dotarła by do klubu Pulse w przeciągu 5 minut, gdyby nie dziecko. Tak - mały chłopiec rozpoznał w niej informatyka i z płaczem prosił o naprawę uszkodzonego telefonu w celu skontaktowania się z rodzicami. Tęczowowłosa nie mogła mu odmówić, a uszkodzenie okazało się poważniejsze niż przypuszczała.
Ostatecznie jednak dotarła na miejsce i odruchowo skierowała wzrok do jednego z pracowników. Kobieta na którą patrzyła była ubrana w charakterystyczny dla lokalu strój, więc Wiesława nawet się nie zdziwiła. Kiedyś musi tu przyjść w celach rozrywkowych... chyba, że w końcu przestanie być panną, na co się nie zapowiada. Jeszcze nie. otrzymując odpowiedź ruszyła we wskazaną stronę napotykając na miejscu Lenę - swoją jedyną i ulubioną zastępczynię.
- Przepraszam, że tak nagle cię wyrwałam do pracy... - rzekła po chwili dostrzegając drinki i właściciela - Pan jest Vinci jak mniemam?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 5:14 pm

Uśmiechnęła się delikatnie, kiedy tylko dostrzegła właściciela, wyciągającego zza pleców, niczym magik królika, tackę z drinkami. Trafił idealnie! Nie było co udawać, Lena dokładnie tego potrzebowała i za tym się rozglądała. Miła niespodzianka, naprawdę mila.
- Hej - przywitała się, sięgając po drinka. Nie wypiła jednak ani łyka, kiedy w pomieszczeniu pojawiła się jej szefowa. Stała i trzymała szklankę, poruszając lekko nadgarstkiem przez co alkohol obijał się o ścianki naczynia. Przy tym bystrymi, niebieskimi oczami, zerkała na interfejs, próbując chyba prześwietlić go wzrokiem.
Stała za daleko, aby dojrzeć problem w parę sekund.
- Nie szkodzi - odpowiedziała Wiesławie. - I tak nie spałam, a są rzeczy ważne i ważniejsze. Dla większości mieszkańców wyjście do klubu to priorytet - wzruszyła jednym ramieniem, zanim nie odstawiła szklanki na stolik. - Zaczynamy? - spojrzała po wszystkich, nie wyglądając na ani trochę spiętą. Jakby praca po godzinach była jej hobby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 6:07 pm

- Witam w moich skromnych progach - powiedział szczerząc zęby. - Tak, mówcie mi Vinci. Jeśli czegoś wam potrzeba, powiedzcie. Nawet w powietrze. Zaraz pojawi się ktoś z zamówieniem.

Pierwsza została poddana oględzinom Lena. Dane, które miał o niej, zgadzały się z powierzchownością. Wydawała się miła i sympatyczna. Vinci z nietypowym dla siebie odruchem wolałby się nią zaopiekować niż zwyczajnie wykorzystać. Zanim zaczął rozważać tę opcję ubarwienia sobie życia, weszła prawdziwa szefowa.
Szybko przyjrzał się też Wi-Fi i musiał przyznać, że bardzo przypadła mu do gustu. Już nawet nie chodziło o kształty, ale o sam fakt kolorowych włosów. Zastanawiał się, czy to chodzi o zwykłe wyróżnienie się z tłumu, czy też osoba stojąca przed nim ma też kolorowo w głowie. Cóż... zamierzał się o tym przekonać.
- Dziewczyny? - rzucił od niechcenia w powietrze. - Nie chciałybyście nieco zarobić? Przy czym mówię tutaj o odrobinie... mniej kolorowej niż drinki i ekrany robocie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 7:36 pm

Wiesława była zadowolona chęcią do pracy okazaną przez Lenę. Na tę dziewczynę zawsze można było liczyć, jakby nie potrzebowała niczego do życia. Telefon zawsze przy sobie, maile aktywnie czytane, połączenia realizowane na bieżąco, zapał do pracy, gotowość. Tak... była w gotowości. Pytanie czy w gotowości na wszystko? W tej chwili, Wi-Fi miała zabrać głos, lecz zanim to nastąpiło, właściciel lokalu zadał dość niespodziewane pytanie.
Ciekawy ten człowiek... Nie do końca wiem co o nim sądzić, ale zaczyna mnie intrygować... Przypomina trochę tamtego składanego laptopa z procesorem z sokowirówki...
Wiesława machnięciem głowy odchyliła grzywkę na bok. Spojrzała na moment za siebie, sprawdzając najbliżej położony fotel lub kanapę i siadła na niej. Zawiesiła nogę na nogę, rozłożyła się ręką na oparciu i z przymrużonymi oczami powoli podniosła kąciki ust. Zaczęła przy tym mówić, jakby od niechcenia.
- Taa... Ten świat się zepsuł już dawno temu. Nie sądzisz, Leno? najpierw jesteśmy wołane do naszej ukochanej pracy z komputerami. Potem daje się nam propozycję innej wersji zatrudnienia, bez uprzedniego zajęcia się dobrem klienta... Powinieneś najpierw nas ugościć, zaoferować co najlepsze w karcie, powoli wprowadzać w swój sekretny plan... - głosiła kazanie przewracając oczami i lekko bujając nogą. pod koniec ostatniego, przeciągniętego zdania, usiadła jednak opierając się łokciami o kolana nóg postawionych pionowo na podłodze. Machnęła ręką uderzając Vinciego otwartą dłonią w tyłek - A nie jak obleśna świnia prosto z mostu! Lena, skoro dostałaś już coś na zwilżenie gardła to skorzystaj. Chyba dzisiaj dużo się z panelami nie pobawimy... Prawda, Vinci?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 7:57 pm

Lena faktycznie wyglądała na miłą, sympatyczną i pomocną dziewczynę. Taką z sercem na dłoni i altruistycznymi zapędami. Nie było co ukrywać, ze w ten sposób postrzegali ją praktycznie wszyscy. Ciężko było wyprowadzić ja z równowagi, sprowokować do kłótni i zobaczyć w innym stanie niż „perfekcyjnym”. To ten typ damy z klasą, która bardzo opornie wyjdzie z domu bez makijażu.
- Myślę, ze już zaoferował to co najlepsze w karcie – powiedziała z cieniem rozbawienia. Jeśli była złośliwa to ten niewinny, ciepły uśmiech od razu łagodził całą złość. Prawdopodobnie nawet obelga wypowiedziana tym tonem z podobną miną, uszłaby jej płazem, przyjęta niemalże za komplement.
Westchnął i odwróciła wzrok. Jej szefowa była momentami za bardzo bezpośrednia, nawet jak właściciel sam wyglądał na mocno nieprzyzwoitego. Nie był jednak w typie Leny, nie czuła do niego… Tego czegoś.
- Ale racja. Powinieneś się bardziej przyłożyć to podobnych propozycji. Bo zapewne nie zapraszasz nas na obiad. Bo kolacje i śniadania to inna sprawa… Prawda? – spojrzała sugestywnie na swoją szefową. Ciekawa czy ta dwójka dzisiaj skończy w łózku, czy jednak nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 8:14 pm

Vinci uniósł brwi. Raczej nie był przyzwyczajony do tego, by ktoś klepał jego kościsty tyłek bez wyraźnej zgody. Jednak postanowił nie reagować zbyt pochopnie. Niektórych można nauczyć etykiety w inny sposób niż obcinając im ręce.
- Paczcie ją - powiedział już bez cienia uśmiechu. - Uczy etykiety, a potem bije gospodarza po tyłku. Jeśli masz takie zapędy, możemy iść za tamte drzwi. Gwarantuję Ci, że doznasz przyjemności, których jeszcze nie próbowałaś.
Nie starał się grozić. Po prostu informował. Nie wątpił, że Wi-Fi słyszała o jego loszku i atrakcjach, które mogą tam spotkać odpowiednio sytuowane osoby.

Po krótkim upomnieniu uśmiech wrócił na jego twarz. Podszedł do Leny stojącej przy terminalu. Nacisnął kilka guzików, a na ekrany zawitała głębia rafy koralowej. Kolorowe rybki migotały dookoła nich. Następnie wskazał miejsce Lenie i sam posadził cztery litery. Dziewczyny mogły zauważyć, że drapie się po lewym przedramieniu i niemal jak na komendę pojawia się kobieta, którą widziały wcześniej.
- Maze - zwrócił się do niej. - Przynieś nam przystawki. Do tego po jeszcze jednym Kolorowym Świecie dla pań, a dla mnie standardowo gin z tonikiem.
Cyborg skinął głową i seksownie wywijając tyłeczkiem zniknął z pola widzenia.

Zanim zamówienie zostało zrealizowane, Vinci przesunął tackę z drinkiem w stronę Wi-Fi.
- Jedna z bardziej fantazyjnych rzeczy, jakie tutaj mam. Smacznego.
Cóż, czekał na ich reakcję. Nie miał zastrzeżeń co do swojej etykiety. A bicia gości bez ich wyraźnej chęci, nie zamierzał wprowadzać w życie.
- Prawda - odparł Lenie. - Szkoda, że nie dałyście mi czasu na zaprezentowanie manier. No ale nie stało się nic, czego by nie można naprawić, prawda?

W tym czasie Maze przyniosła przystawki. Jedna miseczka zawierała lokalną wariację słonych koreczków, druga coś na kształt żelków, a trzecią były najprawdziwsze owoce. Co prawda niewiele, bo pokrojone w plasterki zostało jabłko, gruszka i chyba cytryna, jednak w bunkrze i to było sporym rarytasem. Pan domu sięgnął po drinka i zaczął sączyć.
- Czym chata bogata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 9:01 pm

Kobieta swoje wiedziała i miała swój wyrobiony zestaw zachowań. Widocznie dzisiaj była już zmęczona, a zgłoszenie prośby o pomoc z panelem lekko ją rozbudziło, pomimo że okazało się fałszywe. Lekko speszyła się widząc jego reakcję, miała bowiem nadzieję, że okaże się kimś weselszym i bardziej otwartym... Widać przeliczyła się i teraz tego żałuje. Gdy mężczyzna przysunął w jej stronę kolorowy niczym jej głowa trunek, powoli zbliżyła go do ust i skosztowała niewielki łyk. Rozprowadziła go niepozornie po wnętrzu jamy ustnej by lepiej poczuć smak i odstawiła na stolik. Smakował jej, lecz jak to już w jej zwyczaju bywa, wolała szybko go nie kończyć, by szybko nie tracić głowy. Skwitowała trunek uśmiechem, mniejszym niż poprzedni, i ponownie oparła się o fotel. Milczała, gdy cyborg wniosła przystawki, obserwowała tylko ruchy robota i ekrany usiane kolorowymi rybkami. Jej szare oczy dostrzegły coś... co przykuło jej uwagę. Nie mogła się oprzeć, by o tym nie powiedzieć.
- Przepraszam za moje zachowanie, zmęczenie i przepracowanie połączone z małą ilością snu... Cóż tak bywa. Trunek iście smaczny, lecz obsługa chyba zaczyna szwankować. Ta android... Maze, czy jak ją nazwałeś, wydawało mi się że ma rozregulowany ośrodek koordynacyjny w sekcji ruchów stawami ręki... Zboczenie zawodowe z mojej strony, lecz chyba powinieneś to sprawdzić - powiedziała powoli z lekkim uśmiechem obserwując zachowanie Vinciego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 06, 2016 10:05 pm

Westchnęła po raz kolejny. Powinna się domyśleć, ze to był jedynie pretekst. Do naprawienia zwykłego interfejsu potrzebna była jedna osoba. Wystarczyłby zwykły, prosty informatyk, bez udziały od razu szefa działu i jego zastępcy. W takim razie, Lena wraz z Wi-Fi powinny się zastanowić nad tym, czego ten facet chciał w tym momencie. Bo na pewno nie obdarzyć ich drinkami i innymi specjałami z menu.
Jej obcasy zastukały, kiedy podeszła do kanapy, siadając na niej. Wyciągając dłoń ponownie po szklankę, aby spróbować drinka. Nie musiała się nim rozkoszować, smakować i sprawdzać. To był tylko drink, kolorowy, słodki i nie mający nic wspólnego z degustacją whisky, win czy innymi, ekskluzywnymi alkoholami.
- A co jest najbardziej fantazyjne? – zapytała z ciekawością. Zwykle nie przychodziła do podobnych miejsc, i nie zrozumcie jej źle, nie chodziło o sam fakt lekko dziwkarskiego wystroju, skąpo ubranych kelnerek, barmanów i pokoju, o którym wiedzieli wszyscy. Po prostu nie miała za wiele czasu na zabawy, a i takie lokale nie były w jej stylu. Bo w tym zachowawczym zachowaniu nie było za dużo ze skrępowania.  – No dobra, Vinci. Rozumiem, ze brakuje Ci prawdziwych kobiet w lokalu – posłała mu uśmiech, siadając wygodniej z nogą założoną na nogę – ale nie częstujesz nas tym potwornie drogim alkoholem, aby tylko sobie na nie popatrzeć. Przeskrobałeś coś i chcesz to zataić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Pon Mar 07, 2016 10:04 am

Vinci patrzył i podziwiał. Dwie kobietki nawet na chwilę nie mogły wyluzować, cały czas węszyły spisek lub próbowały pokazać swoją dominację. W sumie to... jakieś wyzwanie. Rozpływające się w alkoholu klubowe zdziry nie potrafiły zagwarantować takiej zabawy. Oczywiście cały czas uśmiechał się i słuchał, a kobiety mogły zauważyć, że napięcie opuściło jego ciało. Wyluzował. Już był w domu.
- Maze ma się doskonale - posłał całusa w powietrze. - Choć oczywiście sprawdzę potem, czy coś nie szwankuje. Choć w sumie nie powinno. O ile się nie mylę, od ostatniego serwisowania minął tydzień, a Maze nie raportowała żadnych usterek.
Odwinął rękaw z lewego przedramienia. Kobiety mogły zauważyć jarzący się lekko ekran przerastający przez skórę. Vinci wcisnął coś na nim i kiwnął głową z uznaniem. Po chwili z głośników zaczęła się sączyć lekki dubstep.
- Najbardziej fantazyjna jest Erupcja - zaczął tłumaczyć zwracając się do Leny. - Alkohol, dwa rodzaje softu i taka fajna, pękająca w ustach posypka pływająca na zawiesinie z górnej frakcji. Niestety do tego idzie alkohol produkowany na miejscu. Dość mocny. Kilka głów już wybuchło od tego drinka - zaśmiał się wysokim, niemal dziecięcym śmiechem. - Wszystko dlatego, że nie czuć alkoholu. A efekt jego spożycia nadchodzi niespodziewanie.
Sięgnął do tacek. Wyjął gruszkę, na którą położył czerwonego żelka i z błogim uśmiechem wsadził go sobie do ust. Chwilę kontentował słodki smak owocu połączony z chemią cukierka. By lepiej poczuć, przymknął nawet oczy.
- Och, takich z charakterem brakuje i to bardzo. Dlatego w sumie miło z kimś inteligentnym pogadać dla odmiany - podjął po chwili. - No i wiesz co? Ja? Przeskrobać? - Spojrzał na nią, jakby był najbardziej niewinną osobą na świecie. Sam w to święcie wierzył. - Nie. Jeszcze nie. Dopiero planuję, a wy, mam nadzieję, mi w tym pomożecie. Sprawa jest baaaaardzo prosta i niemal nie śmiałbym was o to prosić. Ale tak czy siak wcześniej same to dostrzeżecie. Mianowicie chciałbym, abyście wpuściły do systemu zarządzania ściekami małego wirusa. Selektywnie wyłączałby on odprowadzanie ścieków i powodował, co tu dużo mówić, smród.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Pon Mar 07, 2016 4:31 pm

Wiesława siedziała słuchając w skupieniu. Nie chciała przeszkadzać w wywiązującej się pogawędce pomiędzy właścicielem tego lokalu, a jej zastępczynią. Mimo, że dobrze rozumiała maniakalne zamiłowanie do elektroniki Leny (samej starając się ukrywać swoje), czuła potrzebę lekkiego opiekowania się nią w formie np. załatwiania jej kontaktów w realu. Może to właśnie dlatego ją wybrała na dzisiejszy spacer? Nie było to teraz ważne, więc i Wi-Fi długo tego problemu nie rozważała.
Przysłuchując się towarzyszącym jej osobom w pomieszczeniu wyciągnęła na kolano swojego laptopa i zaczęła w nim się "bawić". Uważnie analizowała każde słowo i charakterystyczne ruchy czy reakcje Vinciego, a także próbującej go przetestować Leny. Jako bardziej "bierny" obserwator miała większe pole do popisu i ingerencji w dyskusję, gdy będzie w niej potrzebna.

CD NET/SYSFILE/BOOT.INI
ZYPPER INSTALL-NET PLACEBOO -R -T
EXC NET/SECUR/H2O/ANALYS
RUN MOD =A^B PLACEBOO.EXE
INTERPUT "LOGON"
RUN MOD =3^PO PLACEBOO.EXE
RED_UNIT OVERLOAD
GET STATUS =ADMIN
ANALYSIS STRUCTURE =#1001001101
ANALYSIS STRUCTURE =#FAB32
RUN MOD =a^a PLACEBOO.EXE
SWITCH CTRLCHK =OFF


- Nie mówisz nam wszystkiego co istotne, Vinci. Kiedy? Gdzie? Komu? Dlaczego? Co z tego będziemy mieć? Nie mogę pracować bez takich danych... - powiedziała wskazując ręka na laptopa i zamykając go przed ciekawskimi oczami. Tak, już podłączyła się do systemu zabezpieczającego. Pytanie tylko, czy po to by go uszkodzić, czy po to by go wzmocnić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Pon Mar 07, 2016 8:51 pm

Och, to było naprawdę urocze, ale Lena nie potrzebowała opieki. Nie w tym znaczeniu. Tak samo jak nie siedziała sztywna, chociaż faktycznie mogła sprawiać takie wrażenia. Była kobietą dopiętą na ostatnią guzik, w jej życiu nie było wielu przypadków, a i facetów wydawała się dobierać bardzo uważnie i ostrożnie. Cóż. Ta opinia była lepsza od prawdziwej i dopóki jej małe obsesje nie wychodziły na światło dzienne… Nie narzekała na swój niedostępny wygląd.
Pokiwała głową słysząc od alkoholu. Już wiedziała, że to nie na jej głowę, ale była ciekawa czy faktycznie jest taki mocny, jak na nią zadziałałby i przede wszystkim – jak smakuje. Miała ochotę spróbować, ale nie dzisiaj. Prawdopodobnie potrzebowałaby koleżanki, która zbierałaby ją z ziemi, zamiast szefowej i szalonego właściciela baru. A skoro o nim mowa…
- Och – otworzyła lekko usta, zanim nie zmarszczyła swoich brwi. To było obleśne i niespecjalnie się jej podobało. Samo wpuszczenie wirusa nie było problemem, ale sprzątanie po nim to coś innego. Nie mówiąc o okłamywaniu burmistrza, jeśli sprawa dotyczyłaby czegoś większego. Nie podobało się jej to. -  Więc jednak chcesz coś przeskrobać – prychnęła, dopijając swojego drinka, zanim nie sięgnął po kolejnego. Ładnie jej dzisiaj wchodziło. Czym, jej zdaniem, nie powinna się chwalić. – Będzie z tym dużo sprzątania. I to nie tylko z naszej strony. Prosisz nas o kłamstwo, złamanie zasad i sprawienie komuś śmierdzącego problemu – wyliczyła, mówiąc w dużym skrócie. Bądźmy szczerzy, to nie jedyne problemy z jakimi dziewczyny będą musiały się uporać. Oczywiście, wystarczyłoby drobne kłamstwo „że błąd systemu”, rzucenie paroma specjalistycznymi słowami i szybka naprawa. Nikt nie czepiałby się ich, nie z władzą jaką obecnie informatycy posiadali. – Chyba to nie jest efekt zwykłej sprzeczki? – zapytała, w sumie lekko rozbawiona tym wyobrażeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Pon Mar 07, 2016 9:51 pm

Vinci prychnął lekko. Władował sobie w usta kolejną porcję owocu, tym razem wyglądającego na cytrynę. Skrzywił się lekko, ale zaraz na jego twarz powrócił uśmiech. Cóż, niektórzy zakładają logiczność działań ludzkich. To urocze. Bardzo. Jednak ludzie nie zawsze kierują się rozsądkiem. Czasami są to emocje, uzależnienia, kaprysy, żądze. A czasami "zwykłe" choroby psychiczne.
- Oj... - westchnął. - Tak nisko mnie oceniasz. Myślisz, że gdyby ktoś mnie uraził, od razu chciałbym mu zrobić krzywdę. Nie jesteś nawet blisko. - Uśmiechnął się paskudnie. - Ja po prostu mam taki kaprys. Oczywiście dochodzą do tego względy ekonomiczne. Ludzie będą chcieli się napić w miejscu, które nie śmierdzi. Czyli albo tutaj, albo u siebie w domu. Może was zaskoczę, ale część obrotu alkoholem poza barem w tym schronie należy do mnie.
Puścił do niej oko.
- No i właśnie... życie idzie utartym schematem tutaj, pod ziemią. Czasami trzeba trochę rozrywki. Choćby tak niskiej, jak proste wyjebanie szamba w lokalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Pią Mar 11, 2016 7:12 pm

Tak więc Wi-Fi poczuła się oficjalnie zignorowana. Nie było to szczególnie miłe, lecz nie bolało jej. Jest tylko jakimś tam szefem działu IT z uruchomionym laptopem. Nic strasznego, nic wielkiego. nawet ona tak uważała - nie kłamię.
Postanowiła przysłuchiwać się tej rozmowie, jeszcze co najmniej kilka chwil. Skoro nie dostała konkretnych odpowiedzi na pytania, to nie zamierzała też podejmować konkretnych działań. Taka jest już jej rola i podejście do pracy. Co zrobić?
Zapowiada się spór argumentów i intencji... No chyba, że Lena tylko udaje i stara się pokonać Vinciego jego własnym podejściem do sytuacji. W sumie, mnie to obojętne... Schron jest nudny, lecz ta metoda na rozrywkę raczej nie jest szczególnie w moim stylu. Co innego, jakby to w tym lokalu pojawił się teraz swąd... :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 13, 2016 6:38 pm

- Byłam blisko. To równie niepoważne co sprzeczki z innym właścicielem – skwitowała. Nie do końca pojmowała tej całej rywalizacji. Albo inaczej: pojmowała rywalizację pod względem ekonomicznym, materialnym, również takie gdy chodziło o jak najlepszą renomę i reklamę. Jednak wszystko powinno zatrzymywać się na zdrowej konkurencji. Mimo wszystko Vinci nie był pierwszym, który zgłaszał się do nich, albo innych informatyków z podobną prośbą – takich było dosłownie setki. Coś albo ktoś komuś nie pasował, a najlepszą formą agresji czy obrony było zwrócenie się do informatyków, nie tylko dlatego, że Ci mieli duże wpływy na wiele spraw, a zwyczajnie to ich mało osób się czepiało. Jakby stanowili inny rodzaj ludzi; być może siedząc cały czas z nosem w sprzętach wydawali się kompletnie odrealnieni i świrnięci.
Lena pochyliła się nieco w jego stronę.
- Czemu miałybyśmy być zainteresowane psuciem innym renomy i mieszaniem się w te brudne sprawy? – zapytała, dalej spokojnym głosem. Traktując to bardziej jako luźną pogawędkę, skoro nie dostały żadnych informacji. I jakby na to nie patrzeć, Vinci miał okazję to bardzo ładnie załatwić. Lena należała do tych lekko naiwnych dziewczyn, a Wi-Fi zwyczajnie żyła w swoim świecie i była dość nieśmiała. Nie wspominając, że sporo osób wiedziało o jej ekscesach.

*Wybaczcie za zwłokę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 13, 2016 6:50 pm

- Niepoważne - Vinci uśmiechnął się, jakby smakując słowo. - Zdecydowanie. Jeśli szukasz powagi i stonowania, to zdecydowanie trafiłaś w złe miejsce. Z resztą... nie rozumiem, dlaczego ludzie aż tak bardzo cenią te dwie cechy. Co jest w nich takiego, że wszyscy ich pragną? No, niemal wszyscy...
Stuknął kilka razy w ekran i po chwili w loży pojawiła się Maze z kolorowym drinkiem, który wylądował centralnie przed właścicielem. Zabrała pustą szklankę i kręcąc opiętym w cienki materiał tyłeczkiem, wyszła.
- O czym to ja... - zawahał się przez chwilę. - A, no tak... Pewnie chcecie wiedzieć, co wam mogę zaoferować w zamian. A no całkiem sporo. Wiecie dziewczyny, te bony na zabawę i zwykłe dobra to mocno nietrafiony pomysł. W końcu bez znaczenia, jak zajebiste są te bony, nie zrekompensują mi one utraconego alkoholu z powierzchni. Dlatego zacząłem mały barter. Zbieram technikę, biżuterię, informacje, przysługi. Cokolwiek z tego może być wasze. Po prostu powiedzcie, czego pragniecie najbardziej, a ja, zapewne, będę mógł wam to dać. W granicach rozsądku oczywiście. Super cięte riposty o gwiazdce z nieba możecie zatrzymać dla siebie.
Chwilę zbierał myśli zastanawiając się, co jeszcze właściwie mógłby dopowiedzieć. Taki sposób konwersacji mu nie odpowiadał. Zdecydowanie wolał, jak zainteresowany jest przykuty do którejś z maszynek w sekcji dla wymagających więcej. Tam ludzie otwierali się nader chętnie i godzili na wszystko.
- No i to nawet nie będzie psucie nikomu renomy. Ot, komuś losowo wybije kibel. Zdarza się. Błąd systemu, nic na to nie poradzisz. Nikomu reputacji nie zepsuję. Po prostu chwilę lokal będzie poza użytkiem. No, a brudne sprawy... tylko dosłownie, nie metaforycznie. Przecież możecie to załatwić bez wykrycia, wiem o tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wi-Fi
Szef działu IT
avatar

Liczba postów : 29
Join date : 05/03/2016
Imię i nazwisko : Wiesława Fistaszkowa
Wiek : 30 lat
Wzrost/Waga : 1,62m / 65kg

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 13, 2016 7:20 pm

Wi-Fi słuchała i słuchała, do czasu jak odezwała się w niej pewna awaryjna dioda. Było to przeczucie, że zasypia, ponowny atak obniżonego ciśnienia... Tak, niemiła sprawa. Dziewczyna jednak postanowiła chwilę z tym problemem zawalczyć, okazyjnie też wycofując się z pola bitwy. Odpaliła jeden ze swych ulubionych skryptów powodujących "zadzwonienie do niej burmistrza". Było to rozwiązanie niezwykle awaryjne, lecz skuteczne zawsze, za pierwszym razem.
- Przepraszam was, ale czy mogłabym prosić o ciszę? Burmistrz stara się nawiązać połączenie video - powiedziała z uśmiechem "odbierając rozmowę" - Słucham?
- Wiesławo, pilne spotkanie u mnie. Weź ze sobą Lenę i tych trzech młodziaków sprzed tygodnia. Jak najszybciej!
- Dobrze, panie burmistrzu - odpowiedziała do laptopa tak szybko jak urządzenie skończyło komunikat, po czym zamknęła go - Przykro mi panie Vinci, ale czas nam się kończy, a ta... negocjacja raczej nie poskutkowała nawiązaniem współpracy. Myślę jednak, że skorzystam jeszcze z pana usługi propozycji spełnienia dowolnego życzenia - chcę wyjść wraz z Leną i skierować się na zwołane przez burmistrza spotkanie - dodała z uśmiechem wstając i wskazując dłonią na wyższe piętro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 13, 2016 7:37 pm

Już miała odpowiedzieć, że tak naprawdę to ona została tutaj zaproszona, ale tę uwagę zachowała dla siebie. Była niemiła, nie w jej stylu i zdecydowanie nie za wiele wniosłaby do rozmowy, poza zwykłą, zbędną dyskusją.
Ponownie opadła na fotel, już z drinkiem w dłoni, wracając do sączenia go. Wzięła do siebie to, że niektóre wyglądają ładnie, smakują świetnie, ale kończą się nienajlepiej dla pijącego, nie mówiąc o jutrzejszych następstwach. Co wcale nie zniechęcało ją do picia dalej.
Na Maze nawet nie zwróciła uwagi, sięgając w tym czasie po swój telefon, aby upewnić się, że wszystko grało. Vinci przed sobą miał właśnie dwie pracoholiczki – klasyczny przykład osób, nie potrafiących odsunąć pracę na bok na dłuższą metę. Aż ciężko powiedzieć, która z nich była gorsza: niepozorna Lena czy Wi-Fi, nie kryjąca się ze swoją słabością nawet przez chwilę.
- Burmistrz nie ma litości – westchnęła. – Nie obraziłabym się, jakbyśmy kiedyś dostały mimo wszystko wolny dzień. Bo drinki, panie Vinci, są naprawdę dobre. Nie dziwię się, że dobrze Ci się żyje, zdecydowanie kuszą za bardzo do wydawania wypłat – posłała uśmiech właścicielowi, obracając w zgrabnych palcach szklankę. – Nawet opornych zawodników – zerknęła z rozbawieniem tym razem na swoją szefową. Bardziej się drocząc niż mówiąc poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Nie Mar 13, 2016 9:30 pm

Vinci uniósł brwi. Nie spodziewał się po informatykach manier czy czegoś takiego, ale Wi-Fi była zwyczajnie chamska. Oczywiście nie dał po sobie poznać, że tak jawna zniewaga ruszyła go jakkolwiek. Podniósł się z miejsca i skinął lekko głową.
- No cóż, trudno - westchnął. - Burmistrz nie lubi czekać, a i ja powinienem wrócić do innych gości.
Wyciągnął z kieszeni dwa złote łańcuszki. Wzdychając teatralnie rozplątał je, wybrał jeden i podszedł do Leny. Stanął zdecydowanie za blisko i wziął delikatnie jej dłoń w swoją. Przesunął ręką po otwartej dłoni. Cały czas obserwując jej reakcję, zapiął jej bransoletkę. Dopiero teraz zauważyła, że na łańcuszku nanizane jest małe, złote, okrągłe jabłuszko z maleńkimi literami "Madailein".
- Mam nadzieję, że nie pogniewasz się na ten mały prezencik - tchnął w nią mieszaniną cytryny, mięty i alkoholu. - Jeśli pokażesz to przy barze, dostaniesz za darmo coś do picia. Ma to też inną funkcję, ale o tym innym razem, skoro burmistrz czeka.
Puścił oko, po czym ruszył do wyjścia z loży. Lekko wskazał otwór.
- Miło było mi panie poznać. Kolega zaprowadzi was do wyjścia.
Za drzwiami czekał już na nie jeden z trzydrzwiowych ochroniarzy. Wielki, łysy i małomówny. Ubrany w przepisową marynarkę, choć po gębie było widać, że bardziej pasowałby dres. No ale cóż, Vinci dbał o dress code obsługi. Każdy musiał wiedzieć, z kim ma do czynienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Wto Mar 15, 2016 8:08 pm

Cóż, prawdą było, ze burmistrz nie lubił czekać. Tak naprawdę nikt nie lubił, ale pośpiech i niecierpliwość zdawała się być cechą bardzo mocno zakorzenioną w ludziach na wyższych stanowiskach. Za to niezależnie od umieszczenia w hierarchii, nikt nie lubił być ignorowany czy lekceważony. Dlatego Lenę nie zaskoczyło uniesienie brwi w odpowiedzi na wręcz bezczelne zachowanie Wi-Fi, za to spodziewałaby się nieco większego szumu. Wiadomo co się mówiło o większych przedsiębiorcach: wszyscy mieli tyłki wyżej niż głowę. Z drugiej strony podobne odegranie się, okazanie lekceważenia podobnego do prezentowanego przez jej szefową, nie było niczym zaskakujący. I tak Vinci podszedł do tego lżej niż zakładałaby: punkt dla niego.
- Hmmm? – wydała z siebie cicho i miękko, podnosząc wzrok na zbliżającego się mężczyznę. Nie była ani trochę skrępowana bliskością, ale i nie wdzięczyła się czy robiła maślane oczka. Nie widziała w tym najmniejszych podtekstów, zachowując się tak samo swobodnie jak wcześniej. Nawet kiedy ten złapał ją za nadgarstek, nie wyrywała się i nie szarpała. Jedynie delikatnie zmarszczyła swoje brwi, spoglądając na niego bystrzej.
Bransoletka jednak wylądowała na jej przegubie, a pomalowane usteczka otworzyły się nieco. To nie były tanie rzeczy i chociaż Lena lubiła wszelkie błyskotki, będąc kobietą z klasą, tak dalej nie miała w swojej kolekcji tyle ile chciałaby. Generalnie miała głowę na karku i tylko czasem ją ponosiło z zakupami. Tak czy inaczej, Vinci musiał mieć naprawdę sporo na koncie albo wyjątkowe kontakty. Zastanawiało ją tylko jedno.
- Poczekaj – powiedziała za mężczyzną podnosząc się zgrabnie z siedzenia, zanim nie podeszła do niego. Właściwie wychodząc za lożę. Zostawiając Wi-Fi na chwilę samą, licząc, ze ta uzgodni o co chodzi, albo po co mają przychodzić. Czy powiadomi pozostałych informatyków, ze na razie pracują sami bez władzy nad nimi. – Chciałam podziękować za to. I dopytać co masz na myśli, mówiąc o dodatkowych zastosowaniach. Szkoda byłoby to niszczyć w próbie zrozumienia funkcji, a sam rozumiesz, ze moja pozycja zobowiązuje do pewnego… Trzymania dystansu – powiedziała spokojnie, unosząc głowę w górę. Jeśli przypadkiem Vinci wcisnąłby tam podsłuch, Lena miałaby przesrane. Na całej linii. A ten dostęp do wielu poufnych informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Sro Mar 16, 2016 9:11 am

Vinci uśmiechnął się do niej lekko. Widział lekkie zaniepokojenie na twarzy i bardzo go to ubawiło. Jakby nikt choć przez chwilę nie mógł uwierzyć w jego dobre intencje. Przecież uśmiechał się, rozmawiał, ba! nawet zaserwował darmowy alkohol. I ludzie dalej nie wierzą. Vinci był pewny, że gdyby zrobił jakieś skurwysyństwo, wszyscy by w nie uwierzyli.
- Spokojnie - mruknął. - Tutaj nie ma nic, prócz całkiem wysokiej próby złota z dodatkiem palladu. A dodatkowa funkcja, o którą się martwisz, to to, że jak pokażesz pewnemu przyjemnemu ochroniarzowi tę błyskotkę, wpuści Cię do "sekcji ekstra".
Puścił do niej oko przy wypowiadaniu ostatnich dwóch słów. Pewnie nie musiał sygnalizować tego w dodatkowy sposób, ale lepiej, żeby wszystko pozostało względnie jasne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lena
Zastępca szefa IT
avatar

Liczba postów : 28
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Madailein Breen
Wiek : 29 lat
Wzrost/Waga : 157 cm, 49 kg.

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Sro Mar 16, 2016 3:45 pm

Na opinię czasem trzeba było sobie zasłużyć. Szczególnie oczami Leny, która starała się nie oceniać nikogo przed poznaniem. Dlatego Vinci miał u niej praktycznie czystą kartę, a jedyny worek do jakiego go wrzuciła nosił nazwę „przedsiębiorca”. Chociaż oczywiście widziała jego oczy, twarz, sposób ubrania i na razie wszystko zgadzało się z plotkami… Chciała to zwyczajnie odsunąć.
- Więc jednak coś jest – powiedziała, zerkając na bransoletkę z lekkim uśmiechem. Szybko jednak ten się powiększył, a ona zaśmiała się miękko i ciepło. - Przyjemny ochroniarz brzmi… Całkiem nieźle. Ale to co się kryje za drzwiami to inna bajka – powiedziała z  rozbawieniem, mimo wszystko trochę skrępowana tematem. – Wiele kobiet chętniej by skorzystało z możliwości, ale coś czuję, ze nie szastasz biletami wstępu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Loże Pulse   Sro Mar 16, 2016 9:27 pm

Uśmiechnął się lekko. W końcu trafiła mu się kobieta inteligentna i z poczuciem humoru. Już żałował, że musi iść. No ale przecież mógł ją zaprosić na potem. Tylko... randka z kimkolwiek była niewskazana. Nie chodziło nawet o plotki, o które się przecież nie przejmował, co raczej o fakt, że osoba, którą by o to poprosił, byłaby zagrożona. Nie tylko obelgami, ale też fizycznym atakiem.
- Oj wiesz... tam są też moje pokoje - wyszczerzył się do mnie na pełną szerokość. - Ale jeśli wolisz tam nie przechodzić i zatrzymać się na barze, to dostaniesz darmowego drinka, który cię od razu nie pozamiata.
Spojrzał w stronę loży zdziwiony, że Wi-Fi jeszcze z niej nie wyszła. Zajrzał dla pewności, ale pani informatyk po prostu wyłączała laptop i chowała go do pokrowca. Wzruszył ramionami.
- Wiesz, co jest najgorsze w życiu w schronie? - zapytał nie patrząc na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Loże Pulse   

Powrót do góry Go down
 
Loże Pulse
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Projekt Schron :: Poziom -4 :: Bary :: Klub Pulse-
Skocz do: