Trust us, we are Kohl-tech!
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pulse

Go down 
AutorWiadomość
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Pulse   Pią Mar 04, 2016 10:35 am


Jak opisać w dużym skrócie Pulse? Najbardziej wyczesany klub w tym schronie. Miejsce, gdzie każdy przygłup pragnie wejść, ale oczywiście niekoniecznie może. Tylko dla lokalnej elitki i złotych dzieci.
Klub jest przestronny, z masą miejsc siedzących w lożach oraz sporym parkietem, na którym można się pogibać do psychotransowej muzyki. W jej rytm pulsują rozstawione w różnych miejscach kolorowe neony, które nieco rozjaśniają mrok. W lożach ściany wyłożone są ciekłokrystalicznymi ekranami ukazującymi świat na górze, tylko przed apokalipsą. Czasami lasy, czasami głębiny morskie, a czasami kosmos. W zależności od nastroju właściciela. Jedynym w pełni oświetlonym miejscem jest umiejscowiony na środku bar serwujący pełen pakiet alkoholi w najróżniejszych kombinacjach. Od wódki z kieliszkiem, aż po wymyślne drinki z palemkami, kandyzowanymi owocami i całym tym paskudztwem. Nad barem znajduje się spora platforma, gdzie bez problemu można porozumieć się z jakąś ciekawą panią do towarzystwa (pani tylko z nazwy, płeć może być dowolna), kupić prochy, czy dowiedzieć się o najciekawszych rzeczach dziejących w Schronie.
Obok baru znajdują się schody prowadzące do wytłumionych lóż na górze dla bogatszych i bardziej wpływowych gości. Niedaleko znajduje się też wejście do kolejnego segmentu klubu, za które wejść może tylko posiadacz specjalnej przepustki.
Niedostępna dla większości sekcja zawiera cztery pokoje "rozkosznego bólu". Czyli miejsca, gdzie zatrudnieni przez klub domini lub dominy zabawiają wymagających więcej.
Na samym końcu tego segmentu znajduje się prywatny pokój właściciela. Co tam jest? Niewiele osób to wie. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że często słychać stamtąd dźwięki fortepianu.


Ostatnio zmieniony przez Vinci dnia Sob Mar 05, 2016 11:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leandri
Zastępca Dowódcy
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Leandri van den Vyver
Wiek : 21 lat
Wzrost/Waga : 155cm/40 kg

PisanieTemat: Re: Pulse   Sob Mar 05, 2016 2:22 pm

Skoro nie miała nic ciekawego do roboty a Jae nie zmuszał jej do siedzenia przy nim, gdy załatwiał papierkowe sprawy postanowiła udać się do jednego z barów. Miała zamiar znaleźć jakiś ciekawy narkotyk. Może coś, czego jeszcze nie próbowała? Chodziły słuchy, że w tym pompatycznym i snobistycznym miejscu można dostać całkiem ciekawe dragi. Nie często zapuszczała się do Pulse. Wolała raczej te tanie bary z wódką, jabolem i piwem, gdzie tłukli szklanki i butelki. Na głowach kolegów. Tak, wściekły Stalker nie patrzy kogo wali, po prostu bije po mordzie.
-Ale tu chujowo. - mruknęła pod nosem. Skrzywiła się patrząc na te snobistyczne dzieciaki ze szkół i uniwersytetów. Nie rozumiała tego całego wyścigu szczurów jeśli chodzi o oceny. Cóż jednak od niej wymagać? Wychowała się przecież w koszarach. Stalkerzy doświadczali zupełnie innego wychowania aniżeli dzieciaki z wyższych poziomów.
Podeszła do baru i skrzywiła się po raz kolejny widząc alkohole. Po kiego komuś aż tyle rodzajów? Żeby się nachlać wystarczy zwykła wódka albo wypalany spirytus. Ludzie nie mieli chyba co robić z pieniędzmi. Ogarnęła wzorkiem co działo się za ladą jednak nikogo nie ujrzała. Może barman był gdzieś na zapleczu? Tak czy siak musiała znaleźć właściciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Pulse   Sob Mar 05, 2016 2:41 pm

Jej krótki rekonesans skończył się w momencie, gdy ujrzała przebijającego się przez tłum dość wysokiego typka. Niby dla niej wszyscy byli olbrzymami, ale ten miał może z metr osiemdziesiąt. Ubrany był... dziwnie. Niekreślonego sortu buty, czerwone dżinsy, koszula tego samego koloru z wielkim, postawionym kołnierzykiem, wokół którego okręcała się i rozwiewała za plecami oczojebnie neonowa, żółta taśma. Co ciekawe, tłum rozstępował się przed nim. Nawet Ci najbardziej najebani i nie łączący się ze światem znikali na chwilę z jego trasy, by mógł spokojnie przejść.

Vinci dostał na swój wszczep potwierdzenie o tym, że osoba zidentyfikowana jako Leandri, czyli zastępca dowódcy stalkerów w tym konkretnym bunkrze, weszła na jego teren. Od razu, gdy ją zobaczył, zdał sobie sprawę, że pasuje do tego miejsca jak pięść do nosa. I spodobało mu się to bardzo. W końcu jak długo można przebywać w towarzystwie ameb? Czuł, że potrzeba było mu odmiany. A ona właśnie weszła do jego przybytku. W drodze przełączył utwór na spokojniejszy, pulsujący i wdzierający się pod czaszkę, ale jednak nie zagłuszający myśli. Kobiecy jęk zawodu potoczył się po sali, zaś panowie śmielej ruszyli do boju.

- Witam szefa - szepnął jej w prawe ucho. - W czym mogę służyć? Drinka? Na koszt firmy oczywiście.
Zanim zdążyła zaprotestować, schował się za kontuarem i wyciągnął kilka kolorowych flaszek, shaker i wysokie szklanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leandri
Zastępca Dowódcy
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Leandri van den Vyver
Wiek : 21 lat
Wzrost/Waga : 155cm/40 kg

PisanieTemat: Re: Pulse   Nie Mar 06, 2016 4:09 pm

Śledziła wzrokiem wysokiego mężczyznę, który, podobnie jak ona, nie był ubrany jak typowy mieszkaniec. Wzdrygnęła się słysząc szept przy swoim uchu. Kto był tak bezczelny, żeby podchodzić do niej tak blisko i jeszcze szeptać jej do ucha? Zdecydowanie naruszył jej przestrzeń osobistą. Powiodła za nim wzrokiem i usiadła przy barze opierając się o blat.
-Nie miałam zamiaru pić, ale skoro stawiasz to czemu nie. - wzruszyła ramionami. Musiała wyglądać zabawnie. Niewielkich, wręcz dziecięcych, rozmiarów siedziała przy barze i czekała na drinka. Ktoś mógłby pomyśleć, że czeka na swojego rodzina, który albo pieprzy się za ścianą, albo kupuje narkotyki czy alkohol. - Właściwie to jestem tu po to żeby zdobyć pewne... informacje. - powiedziała w jego kierunku ściszając swój piskliwy głos przy końcu zdania. Miała tylko nadzieję, że nikt nie wpuścił jej w maliny i nie posłał do policjanta. Co prawda Stalkerzy niewiele robili sobie z policji, jednak to reputacja jest "mistrza" mogłaby ucierpieć. Chociaż i tak ten damski bokser miał ją zszarganą. Tak czy siak, miała za dużo na głowie by jeszcze przejmować się tym, czy trafi do aresztu czy na wygnanie. Choć do drugie nie byłoby takie złe. Kto wie, może zostałaby królową jakiegoś gangu? O taaak, widziała to oczyma wyobraźni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Pulse   Nie Mar 06, 2016 4:22 pm

Przez chwilę mogła obserwować jego maestrię w posługiwaniu się shakerem i kilkoma innymi dziwnie wyglądającymi przedmiotami. Wlał kilka alkoholi do jednego z nich. Sneaky mogła dostrzec tylko jedną nazwę Blue Malibu, druga flaszka była całkowicie bez etykietki. Tak samo dziwnie wyglądające kryształki lądujące w niebiesko-czerwonej miksturze wyglądały podejrzanie.

Gotowy drink wylądował przed nią po około dwóch minutach. Szklanka zawierała lód, wspomnianą wyżej mieszankę oraz słomkę. Vinci nalał też sobie, choć nie bawił się ze słomką. Wziął łyka i westchnął z ukontentowania. Słodka, choć lekko pikantna ciecz rozlała się mu w ustach, by po chwili dosłownie wybuchnąć cytrynowym kwaskiem. Oczywiście niezbyt mocnym. Nie zagłuszyło to słodyczy, którą czuł wcześniej.
- Autorski przepis - powiedział. - Jak ci nie posmakuje, za karę dostaniesz wódkę z softem.

Słysząc pytanie o informacje wzruszył ramionami. Wiedział wiele i oczywiście mógł się nimi podzielić. Pytanie tylko czy mu się będzie chciało. Jednak ciekawość wygrała po chwili. Co może być potrzebne zastępcy szefa stalkerów?
- No, to wal, co Ci potrzebne. Może podzielę się tym, co wiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Leandri
Zastępca Dowódcy
avatar

Liczba postów : 24
Join date : 03/03/2016
Imię i nazwisko : Leandri van den Vyver
Wiek : 21 lat
Wzrost/Waga : 155cm/40 kg

PisanieTemat: Re: Pulse   Pon Mar 07, 2016 10:59 am

Gdyby czynił takie cuda z bronią czy na sali treningowej to byłaby pod wrażeniem, jednak Leandri była prostakiem w każdym tego słowa znaczeniu i nie doceniała umiejętności barmanów czy kucharzy. Robili picie i jedzenie - to wszystko co mieli do zaoferowania. Na powierzchni żaden z nich nie wiedziałby co ze sobą zrobić.
Owszem, mała kompleks wyższość.
Uważnie przyglądała się drinkowi. Wyglądał dziwnie. Sprawiał wrażenie, że wręcz... promieniuje, a tego na co dzień miała wiele. Postanowiła jednak spróbować. Co jej szkodzi? Najwyżej wyląduje gdzieś pod stołem a rano będzie miała kaca giganta. Wątpiła, żeby właściciel pozwolił sobie na zrobienie jej krzywdy - obydwoje byli zbyt rozpoznawalni w schronie.
- Dzięki. Wygląda dość... ciekawie. - powiedziała i chwyciła szklankę w swoje niewielkie łapki. Wypiła spory łyk i nie odstawiła już szklanki na blat. To mogło oznaczać tylko jedno - smakowało jej. Nie miała zamiaru jednak tego głośno przyznać. Nie była takim typem człowieka.
Ożywiła się słysząc jego zainteresowanie. Być może faktycznie będzie w stanie jej pomóc.
- Słuchaj, potrzebuję dragów. Czegoś dobrego i nie chce żadnego syfu, który przyspiesza reakcje czy wzmacnia organizm, mamy tego od chuja w zbrojowni. Słyszałam, że jesteś w stanie załatwić coś co pozwala doświadczyć czegoś zupełnie innego. Plotki? - powiedziała i wypiła kolejny łyk wbijając w niego swoje niebieskie oczęta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vinci
Właściciel baru
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 03/03/2016

PisanieTemat: Re: Pulse   Pon Mar 07, 2016 11:19 am

Leandri nie musiała nic mówić. Nie była szkolona w ukrywaniu lub maskowaniu odruchów, z których Vinci czytał jak z książki. No, może bez przesady, bo jedyną książką, jaką przeczytał, był ilustrowany podręcznik BDSM dla początkujących. Niemniej rozumiał, że kolorowy drink pasuje dziewczynie, za której nazwanie dziewczęcą, dostałby solidny wpierdol. Bawiło go to trochę.
- Zero stymulantów, spoko. Chcesz coś otępiającego czy raczej... przenoszącego na całkowicie inny poziom świadomości?
Mogła zauważyć, że źrenice rozszerzyły mu się do granic możliwości. Brał coś takiego czasami i musiało mu się to cholernie podobać. Nachylił się do niej i puścił oko. Mogła zauważyć, że drapie się po lewym przedramieniu.
- Widzę błysk w twoim oku maleńka - uśmiechnął się szeroko, odsłaniając białe zęby. - Wolisz te drugie. Tylko wiesz, takie rzeczy nie są tanie...
W tym momencie pojawił się za nim cyborg. Swoją drogą ubrana bardzo skąpy czarny strój. Zasłaniała tylko witalne części ciała czymś, co nie było w stanie do końca tego uczynić. Mechaniczna kobieta oplotła mu ręce wokół szyi i pocałowała w czoło.
- Och, Maze... nie tak przy gościach - zaczął ją krygować. - Przyniosłaś?
Kobieta wsunęła mu rękę w kieszeń, a on kiwnął głową z uznaniem.
- No, ładnie, ładnie. Spadaj już.
Kobieta teatralnie wygięła usta w podkówkę i poszła na drugi koniec baru zajmować się klientami. Vinci roześmiał się i pokręcił głową.
- Niezła, nie? - spytał. - No, ale wracając. Co możesz mi dać za podróż do innego świata?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pulse   

Powrót do góry Go down
 
Pulse
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Projekt Schron :: Poziom -4 :: Bary :: Klub Pulse-
Skocz do: